Strona główna
  Karol Wojtyła Życiorys

Tam gdzie szczęściu... miało nic nie grozić.

Temat: Jan Paweł II

No i ja ze swej strony wymyśliłam, że można by utworzyć życiorys/biografię Jana Pawła II_w dość niecodzienny sposób.. w formie zabawowej tzn. każdy z nas wpisywałby po jednym wydarzeniu z życia Karola Wojtyły (chronologicznie). Od urodzenia do śmierci. Co Wy na to ?
Do obchodów rocznicy śmierci Jana Pawła II na pewno byśmy zdążyli

Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920r w Wadowicach jako drugi syn Karola Wojtyły seniora i Emilii z Kaczorowskich. Ród Wojtyłów wywodzi się z Czańca koło Kęt i Lipnika (obecnie dzielnica Bielska-Białej). Ród Kaczorowskich pochodzi z Michalowa k. Szczebrzeszyna.
Karol Wojtyła ochrzczony został dnia 20 czerwca 1920 roku. Rodzina Wojtyłów żyła skromnie. Jedynym źródłem utrzymania była pensja ojca – wojskowego urzędnika w Powiatowej Komendzie Uzupełnień w stopniu porucznika. Matka pracowała dorywczo jako szwaczka. Edmund, brat Karola, po ukończeniu wadowickiego gimnazjum studiował medycynę w Krakowie.

13 kwietnia 1929r czterdziestopięcioletnia matka Emilia zmarła na zapalenie mięśnia sercowego. Wieść o śmierci matki przekazała Lolkowi sąsiadka, a zarazem nauczycielka - Zofia Bernhardtowa. Po ceremoniach pogrzebowych pan Wojtyła wraz z synami udał się do Sanktuarium Kalwaryjskiego, by modlić się tam w intencji zmarłej.
Źródło: gloriosatrinita.fora.pl/a/a,51.html



Temat: Skarby Świątyni
Kubacz, wiele razy zadawałeś pytania co do Karola Wojtyły, papieża.
Ja powiem, że mam bardzo mieszane uczucia wobec tego człowieka. Z jednej strony reprezentował wyjątkową instytucję (chyba wiesz co mam na myśli) z drugiej jedna strony nawet gdyby jego wszystkie działania były planowane nie doszukuję się w tym człowieku wątpliwości, które kazały by mi źle o nim myśleć, że pomimo chorej sytuacji świata w której uczestniczył i błędów, które na pewno gdzieś tam były jego zachowanie wskazywałoby na to że jednak kierował ludzi w Dobrą stronę.

Oczywiście jego życie należałoby oddzielić od medialnej i społecznej euforii która za tym podążała bo np dla mnie to że jadł kremówki po maturze czy żartował w oknie nie ma żadnego znaczenia.
Znaczenie ma jego życiorys i to do czego dążył, jak traktował innych.
Trudno mi powiedzieć na ile media wykrzywiły jego prawdziwy obraz czy był on prawdziwy czy tylko wykreowany czy kiedy patrzył z nadzieją w górę robił to prawdziwie czy do kamery. Wiemy dobrze, że media mają niesamowity wpływ na kreację ludzkiej osobowości. Tak jak wojna w Wietnamie zmieniła Amerykę tak JPII zmienił Polskę bo wszystko było przekazywane przez media.

Dziś minie 5 rocznica jego śmierci. Pamiętam to dobrze bo 5 lat temu urodził mi się syn, pomyślałem wówczas jeden człowiek odchodzi...przychodzi kolejny.
Kiedy po wizycie w szpitalu chciałem zajrzeć do kościoła i podziękować to się okazało, że kościół NMP był zamknięty a była to środa godz. 19.20 a papież już chyba był w szpitalu. Dziwiłem się wówczas, że te stare babcie (choć kilka) co w niedzielę tuptają już o 5.30 rano do kościoła nie modliły się. Całe zamieszanie związane z jego śmiercią zaczęło się chyba nazajutrz (czwartek) po południu kiedy wyszedł komunikat oficjalny medialny z kliniki.
Źródło: forum.gorlice24.pl/viewtopic.php?t=1358


Temat: Pomysły naszego rządu i nie tylko

i wciskajcie nam tanie ksiazki o papiezu. ja nie mówię, papież był naprawde dobrym człowiekiem - ale na pewno woli, by drogie dzieci w szkołach uczyły czegoś bardzije pozytycznego, niż jego zyciorysu. Ogólnie jestem deista, wiec taką książke moge.. no.

Martha, trochę chyba się zapętliłaś. 'Książka papieża' to nie to samo, co 'Książki o papieżu'. Też uważam, że książki autorstwa Jana Pawła II nie powinny się znaleźć w spisie lektur. Pomijając fakt, że to, że napisał je wielki człowiek, nie jest gwarantem ich wartości artystycznych, to, w dodatku, żeby je przeczytać i zrozumieć w pełni, trzeba być osobą wierzącą i posiadająca jakąś, najmniejszą choćby wiedzę z teologii. A tego, od uczniów szkoły publicznej, czyli niekonieczenie tylko katolików wymagać po prostu nie można. Ale, uczniowie polskich szkół powinni mieć, przynajmniej przyzwoitą wiedzę o życiorysie papieża. Czemu? Bo to przede wszystkim historia nierozerwalnie złączona z najnowszą historią Polski, po drugie - Karol Wojtyła, Jan Paweł II to jeden z nielicznych Polaków znanych na całym świecie (obok Lecha Wałęsy, Chopina, może Wajdy, czy Kieślowskiego i paru innych...). Wypada, aby rodacy znali jego historię. Chyba, ze to ja mam dziwne podejście do sprawy. Nie wiem.


by ktoś miałby mniek ojarzyć z tą, która uważa teletubisie za reklamowanie homoseksualizmu o.O no ludzie kochani...

Tylko, że akurat homo-teletubisie to akurat wcale nie polski pomysł. Oszołomy zdarzają się wszędzie Nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej.

Ja się coraz poważniej zastanawiam, jak to niby można homoseksualizm reklamować. Oglądając takie filmy, czytając takie książki, mówiąc o tym? Ech ... Czytałam 'Tajemnice Brokeback Mountain', jestem wielką fanką 'Uteny' - czy to oznacza, że jestem homo? Bo ja już sama zaczynam mieć wątpliwości...

A co do pomysłu 'Czarnej listy Zespołów'. Znakomity pomysł! Świetny! Już to widzę! Zainteresowanie wzrośnie o 200%! Bo owoc zakazany smakuje najlepiej.
Źródło: kriseer.dmkhosting.com/forum/viewtopic.php?t=634


Temat: Wszystko o wszystkim
"A czy Kościół dzisiaj jest zły? Uważam, że nie. Najprościej chyba przywołać życiorys naszego wybitnego rodaka, Karola Wojtyły."
Równie dobrze można przywołać Rydzyka albo ze starszych czasów inkwizycje.
Źródło: spwc.pl/forum/viewtopic.php?t=4303


Temat: Papie mowimy papa...

Zeby bylo jasne, nie jestem jakims fanatycznym przeciwnikiem Papieza, temat rozmowy mial byc inny, przerodzil sie w dyskusje o Papiezu.

Wracajac do rozmowy, Stanek wpisales rzeczy ktore Papiez zrobil, ok, ale wedlug mnie zadna z nich nie kwalifikuje go na Najwiekszego Czlowieka Swiata, to bzdura jakich malo.

Moim zdaniem bardzo duży wpływ na to czy jest sie człowiekiem wielkim, ma to czy zyskało się szacunek u ludzi. On ten szacunek sobie zdobył jak nikt inny. I to nie niczym ALeksander Wielki, czy Napoleon - podbiciami, wojnami, ogniem i mieczem. On ten szacunek zdobył swoim życiem i postepowaniem. Swa niezłomna duchową siłą.

Czy znasz drugiego gościa który potrafił zgromadzić w jednym czasie i jednym miejscu te 7 mln osób?? Wydaje mi sie, że bagatelizujesz troche te liczby. W moim mniemaniu maja one ogromne znaczenia przy ogólnej ocenie życiorysu Jana Pawła II.



Bylo dokladnie tak jak napisales, Papiez pojechal tu, Papiez pojechal tam, przyszla ogrooomna masa ludzi, Papiez mowil o pokoju, papiez mowil o milosci i co? Na Filipinach jak sam napisales przyszlo go obejrzec 7mln ludzi - pieknie, szkoda ze w tym kraju toczyly sie walki i ciagle sie tocza... Czy wizyta papieza cos zmienila? Wniosla cos do konfliktu? Hmmm...

Po raz kolejny napisze... Znajdz drugiego który tak "pieknie" zgromadził miliony ludzi w okól siebie.

Do pytania "i co?" - otóż nie wiesz ile dobroci JPII dał Filipińczykom chocby na chwile, w czasie gdy tam przebywał. Tego sie nie da przecenić. Widocznie Ci ludzie tego potrzebwowali a Papa im to dał... Podbudował ich naród psychicznie.

Co do tego czy wizyta Papieża coś zmieniła to mam dla Ciebie jeden przykład, który juz zresztą podawałem(i nie mów że wizyta Papieża była tu bez znaczenia):

Był sobie w Polsce komunizm. Taki ustruj gnębiący wielu ludzi, a mający bardzo piękne ideały(szkoda że niemożliwe do spełnienia). Nie było wolności słowa. Wszędzie cenzurka i obowiązkowe pochody 1 majowe.
Przyjechał Papież. Wlał w ludzi nowe siły. Rzucił parę mądrych haseł, które ludzie podchwycili. Posłuchali mądrego człowieka... I co z tego wyniknęło...??? Kilka lat po pielgrzymkach Papieza komunizm został obalony...

Czy to nie dobry przykład działalności Karola Wojtyły??
Wiadomo, że na obalenie komunizmu złozyło sie wiele czynników, alt to napewno był jeden z ważnych bodźców...

Wielu ludzi pisze ksiazki, nie trzeba byc "z zawodu" pisarzem...
Proszę Cie.. nie czepiaj się. Chciałem tylko pokazać, że jednak coś robił, a nie tylko pierdział w złoty tron jedząc przednie żarcie ze złotego talerza, złotymi sztućcami...

Cala dyskusje prowadze tylko dlatego, ze gotuje mi sie troche krew, gdy widze ludzi okazujacych swoj podziw dla Papieza, szalejacych z zalu ze odszedl, bo wiem, ze wiekszosc z nich jest poprostu obludna - wszyscy go taka kochaja i szanuja za ciagle podkreslanie i mowienie o pokoju i milosci, nie moga wprost wyrazic jak strasznie sa tym przejeci, gdy przez cale swoje zycie, zyja wbrew tym zasadom, otwarcie je lamiac - za czym Ci ludzie teraz placza? Tego wlasnie nie wiem...
Nie rozumiem za tem, że jeździsz po Janie Pawle II - osobowości, której sam poziomu nigdy nie osiągniesz... Ba... nie osiągnie go prawdopodobnie przez długie lata żaden Polak.
Jedź po pieprzonych obłudnikach, a nie po gościu o świętym zyciorysie. To nie wina Papy, że ludzie sa jacy sa. On starał sie ich zmieniać i wydaje mi się ze z czescią ludzi mu sie to napewno udalo...

Od poczatku nie chodzilo mi o sama osobe Ojca Swietego, tylko o kult jaki wogol niego powstal, i o to na jak falszywych podstawach sie opiera ta cala szopka zwiazana z jego odejsciem...
To po co piszesz ze on nic nie zrobil?

No pewnie...Jego zaslugi dla Polski i swiata sa zerowe...
Źródło: forum.olesnica.org.pl/index.php?showtopic=1327







 Tematy
 : Tam gdzie szczęściu... miało nic nie grozić.
 : Karol Papiez Ktory Pozostal Czlowiekiem
 : Karol Wielki i rozwój oświaty
 : Karol Pentowski Pamiętnik Mazura
 : KAROL OKRASA PRZEPISY KULINARNE
 : Karol który został papierzem
 : Karol Marks i Max Weber
 : Karol Maria Weber
  • fazy;cyklu;zycia;produktu
  • garnitury sukienki
  • real madryt stroje na 2010 2011
  • reserveringsmodule hotellier
  • slownik;on;line;bliskoznaczny
  •  . : : .
    Copyright (c) 2008 Tam gdzie szczęściu... miało nic nie grozić. | Designed by Elegant WPT